Dłuższe dni, promienie słońca, rześkie poranki i rozleniwione popołudnia, spacery w rozpiętej kurtce, wypady na rowerem na łono natury. Kocyk na trawie nad rzeczką lub w parku, pierwiosnki, krokusy, kwitnące drzewa wiśni, zmiana fryzury, nowy lakier do paznokci, porządki w szafach i... nowe pomysły. To właśnie WIOSNA!!! A wiosną robótki są lżejsze, bardziej dziurawe, frywolniejsze, zabawniejsze. Sięgamy po włóczki bawełniane, jedwabne, lniane i fantazyjne nowości. Szukamy inspiracji na ażurowe bluzeczki, topy i zwiewne spódniczki we wszystkich kolorach tęczy. ZAPRASZAMY DO WSPÓLNEGO WIOSENNEGO ROBÓTKOWANIA!!!
poniedziałek, 09 kwietnia 2007
Skończyłaaaam!
Jaka jestem szczęśliwa- skończyłam wreszcie! Po drodze jeszcze raz zmieniłam koncepcję i zamiast dorabiać elementy na kopertowe wiązanie zrobiłam coś innego. Szczerze mówiąc-nie chciało mi się już pruć.







17:05, olimpijskie , Ivoncja
Link Komentarze (9) »
sobota, 31 marca 2007
Turkusowe bolerko-c.d.
Oj, mało mam ostatnio czasu na moje hobby, buuu...Wiosna przyszła, a bolerko wciąz niegotowe. Co prawda koniec juz widać, bo falbanka dookoła zrobiona i rękaw do połowy, ale falbankę zamierzam spruć i dołożyć po pół motywu do przodów, bo bolerko wyszło tak obcisłe, że za nic nie chce być kopertowe, a zapinanego na guziczki nie chcę. Za to z rękawa jestem zadowolona- pierwszy raz robiłam rękaw z główka i to jeszcze wrabiany od góry. Prułam kilka razy, ale w końcu udało mi się. Może zanim przyjdzie lato, zdążę skończyć...:)




Kolor na zdjęciach wyszedł zupełnie nie taki jak w oryginale, ale pokazywałam Wam juz włóczkę...
22:44, olimpijskie , Ivoncja
Link Komentarze (3) »
piątek, 09 marca 2007
Chyba turkus jest wciąż na topie?:)

Zawsze musi być ten pierwszy raz... Tym razem to mój debiut w charakterze blogowiczki (tak to się chyba nazywa).:)

Zatem robótkowo otwieram wiosnę turkusowym bolerkiem ze strony Pingouin.

Dużo wcześniej upatrzyłam sobie ten model, potem długo zastanawiałam sie jaka włóczka byłaby najlepsza, a kiedy w końcu wybrałam, okazało się, że akurat wybrana przeze mnie włóczka w tym kolorze nie występuje. Zaczęłam więc dziki rajd po pasmanteriach mojego miasta (niemałego). Inne włóczki albo były za drogie, albo za grube, albo w ogóle nie takie jak sobie wyobrażałam. W końcu od pani z zaprzyjaźnionej pasmanterii dowiedzialam się, że "jedna pani powiedziała drugiej pani a tamta pani powiedziała jej, że na drugim końcu miasta jest taka a taka włóczka"... i wtedy dopiero przypomniałam sobie o Kornelii.

Wcześniej jakoś nie miałam do niej przekonania, a to dlatego, że jest "bawełnopodobna". Z tzw. poprzedniej epoki mam złe skojarzenia ze wszystkim, co udaje coś innego, np. czekoladę... Ale ponieważ Kornelia idealnie odpowiadała mi i kolorem, i grubością, kupiłam i nawet już zrobiłam pierwszy motyw bolerka.

W tzw. międzyczasie robię jeszcze inna bluzeczkę, ale nia pochwalę sie kiedy indziej.

I na dziś to by było na tyle. :)

19:46, olimpijskie , Ivoncja
Link Komentarze (3) »