Dłuższe dni, promienie słońca, rześkie poranki i rozleniwione popołudnia, spacery w rozpiętej kurtce, wypady na rowerem na łono natury. Kocyk na trawie nad rzeczką lub w parku, pierwiosnki, krokusy, kwitnące drzewa wiśni, zmiana fryzury, nowy lakier do paznokci, porządki w szafach i... nowe pomysły. To właśnie WIOSNA!!! A wiosną robótki są lżejsze, bardziej dziurawe, frywolniejsze, zabawniejsze. Sięgamy po włóczki bawełniane, jedwabne, lniane i fantazyjne nowości. Szukamy inspiracji na ażurowe bluzeczki, topy i zwiewne spódniczki we wszystkich kolorach tęczy. ZAPRASZAMY DO WSPÓLNEGO WIOSENNEGO ROBÓTKOWANIA!!!
sobota, 31 marca 2007
Turkusowe bolerko-c.d.
Oj, mało mam ostatnio czasu na moje hobby, buuu...Wiosna przyszła, a bolerko wciąz niegotowe. Co prawda koniec juz widać, bo falbanka dookoła zrobiona i rękaw do połowy, ale falbankę zamierzam spruć i dołożyć po pół motywu do przodów, bo bolerko wyszło tak obcisłe, że za nic nie chce być kopertowe, a zapinanego na guziczki nie chcę. Za to z rękawa jestem zadowolona- pierwszy raz robiłam rękaw z główka i to jeszcze wrabiany od góry. Prułam kilka razy, ale w końcu udało mi się. Może zanim przyjdzie lato, zdążę skończyć...:)




Kolor na zdjęciach wyszedł zupełnie nie taki jak w oryginale, ale pokazywałam Wam juz włóczkę...
22:44, olimpijskie , Ivoncja
Link Komentarze (3) »
piątek, 30 marca 2007
Rekordy

Biję rekordy :-)

Rekord pierwszy - czapka gotowa, zajęło mi to niecały dzień!!! Pracy było niedużo, ale rzadko zdarza mi się nawet niedużo zmieścić w tak krótkim czasie. Czapeczka jest prościutka - jej jedyna ozdoba to zmienny kolor włóczki i "rozetka" na czubku, którą robiłam po raz pierwszy i jestem z siebie bardzo dumna :-)

Rekord drugi - znalazłam przy okazji porządków sweter, który robiłam w zeszłą zimę dla syna. Jest pozszywany... częściowo (jak ja nie cierpię zszywać...) Wyjęłam go, jeśli uda mi się do niego zmobilizować, będzie, jak znalazł dla Młodszej. Tylko co się stanie, jeśli nie zdążę, zanim i ona urośnie??? ;-)))

12:01, olimpijskie , Zagatka
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 marca 2007
Wiosenna ażurowa czapeczka
zrobiłam ją dla mojej córki...
To mój debiut na tym blogu. Pozdrawiam



09:55, olimpijskie , Wiolett
Link Komentarze (3) »
wtorek, 27 marca 2007
sweterek w paski poprzeczne

jak sie komus ciezko chudnie tak jak mnie to musi sie na wiosne ratowac optycznyi efektami wyszczuplajacymi, nie? jak wam sie podoba???

Robie na wzor tej bluzeczki pod spodem bo lezy na mnie idealnie-tylko krotszy bo sie pewnie naciagnie.

Zapraszam na wiosenne zdjecia na moim bogu:

http://www.organicknitter.blogspot.com/

16:05, olimpijskie , Gosia z USA
Link Komentarze (3) »
Witam się ponownie...

Obiecywałam na zimowym, że coś pokażę i nic z tego nie wyszło... Oszczędzę Wam pokrętnych tłumaczeń i przejdę do sedna:

Po pierwsze, dziękuję, że jeszcze jest moja zakładka (mam nadzieję, że uda mi się w niej zamieścić ten wpis)

Po drugie, gratuluję wszystkim cudownych absolutnie wyrobów i dziękuję za inspirację.

I wreszcie po trzecie, zamieszczam zdjęcie kompleciku na "Roczek" dla mojej córki oraz fotkę aktualnej robótki - też czapeczki dla Małej. Jest malutko, ale zaczęłam dopiero dziś.

13:14, olimpijskie , Zagatka
Link Komentarze (3) »
piątek, 23 marca 2007
Sweterek dla Patrysi...

to mój pierwszy wiosenny wyrób. Chociaż za oknem wiosna kaprysna...


12:24, olimpijskie , Hada131
Link Komentarze (3) »
środa, 21 marca 2007
Nowe wyroby dziergane

Witam serdecznie koleżanki wspołblogujące, dawno nic nie pokazywałam, co nie znaczy, że nic nie robiłam. A i owszem ciagle coś dziergam tylko czasami nie kończe a czasami nie mam czasu zrobić zdjeć. Moje ostatnie wyroby wygladaja następujaco

1. Komplet biały  dla psiapsiólki na chrzciny dla jej dziecka

 

2. Czapki dla mojej Toski

 

 

Pozdrawiam (dziś nie wiosennie ale zimowo), w Szczecinie pada śnieg

Balbi_100 vel Marzena

14:04, olimpijskie , Balbi_100
Link Komentarze (10) »
piątek, 16 marca 2007
Aaaaa! Zabraknie mi wloczki!!!

Malo widac wzor ale to jest bardzo fajny azurek, ktory znalazlam w sieci a nazywa sie Chinska koronka (lub chinski azur-chincese lace). Sweterek i sukienke z tym wzorkiem mozna zobaczyc tutaj: http://ahknits.typepad.com/knititude/

Zabraknie mi wloczki na pewno, kurcze nie pamietam na co ja kupowalam ale kupilam za malo, moze zreszta nie bylo wiecje bo to w takim sklepie z promocjami, gdzie owszem ejst tanio ale czasami bardzo malo. Teraz musze dokupic bo nic innego do tego raczej nie dobiore bo to bardzo specyficzna wloczka. Ale juz znalazlam, troche drogo ale trudno w http://www.patternworks.com/index.html

Kupilam tez mojej malej w thrifty przepiekna narzute na lozko (chyba oryginalnie to jest obrus ale kto by sie przejmowal. Zdjecia na http://www.organicknitter.blogspot.com/

21:37, olimpijskie , Gosia z USA
Link Komentarze (2) »
czwartek, 15 marca 2007
Gosia znowu w akcji

 

Po lutowej niemocy tworczej i meczeniu celtyckiego sweterka (ktory odkladam na zime bo nie mam do niego sily juz) odblokowalo mnie i robie dla siebie bluzeczke na wiosne z mieszanki bawelny i lnu Garden Tweed: 

 

w takim slomianym troche kolorze:

 W niedziele jadac na wyspe Kent zrobilam 25 cm przodu po czym okazalo sie, ze zle sobie rozpisalam wzor i musialam spruc wszystko. Znacie to uczucie? Ale nei zniechecilam sie i robie dalej, tylko nie mam kiedy zrobic foto ani kiedy wstawiac zdjec czy pisac bloga. Kupilam tez zielona bawelne w elannie chociaz nie mam upelnie kasy ale tak mi sie spodobala ze sie nie mogalm powstrzymac,bo tam szybo schodza te "okazje" (i dobrze zrobilam bo juz dzisiaj nei am tych kolorow!!!!; na kolejna wakacyjna bluzeczke. byc moze zrobie ja w poprzeczne zygzaki. Wyciagnelam tez rozne inne bawelny, kupione w zeszlym roku i przyierzam sie do bluzeczki w poprzeczne paseczki inspirowanej topem z Anthropologie. Zeby tak jeszcze miec wiecej czasu. Ale wrocilam do dziergania w metrze bo robotka mala i wzor na malej karteczce mam rozpisany. I od razu odzylam!!!

 

środa, 14 marca 2007
Motyl z tego okropnego poliestru

Na zdjęciu, jak sądzę, wygląda ok, jednak miałam nadzieję usztywnić go "na blachę" za pomocą takiego specjalnego środka, który nabyłam w sklepie dla artystów w ramach moich doświadczeń z usztywnianiem wyrobów. Niestety, mimo sporej ilości dosyć gęstego preparatu, wciąż jest wiotki. Wniosek: należy wykonać kolejny eksperyment z użyciem bawełny celem ewaluacji nowej techniki przed sformulowaniem wniosku, że chiński poliester jest do niczego.

Niemniej jednak wiosna nadchodzi, bo na znajomych blogach pojawiają się śliczne, kolorowe motylki, zachęcam do odwiedzenia naszej blogowej koleżanki:

http://filumlanae.blox.pl/2007/03/Powiew-Wiosny.html

A mój motylek wygląda tak i chyba go wyślę do Australii:

 

motyl

 

A z poliestru nic już więcej nie zrobię. Marzy mi się żółta bawełna, na razie mam czerwoną i zieloną. I brak czasu na produkcję.  

12:52, olimpijskie , Ivory
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2